Zdjęcia:
Tomasz Zakrzewski,
Tomasz Żychiewicz







Logos.






Zdjęcia Jacka Lidwina
tutaj.

Wideo demo tutaj
(23 minuty, 41 MB).




Collage zdjęć z wideo (screenshots) tutaj.





 

NA PAMIĄTKĘ TAMTYCH WYDARZEŃ WOŁAJĄ NA MNIE TSUNAMI

"Tsunami to duże widowisko plenerowe nawiązujące do tradycji najlepszych realizacji europejskiego artystycznego teatru ulicznego. Przedstawienie opowiada w metaforycznym skrócie historię rodziny w obliczu nieprzewidywalnego. Tragedia ludzi dotkniętych kataklizmem tsunami staje się tu wielką metaforą ludzkiego losu, opowieścią o człowieku tkwiącym w obozie koncentracyjnym natury, całkowicie zależnym od jej wyborów lub kaprysów, będącym jej więźniem i igraszką. Człowiek bezbronny wobec sił zewnętrznych (natury, Boga, bogów, losu), mikrokosmos widziany z perspektywy kosmosu, znikomość ludzkiej egzystencji
w perspektywie długiego trwania - to podstawowe znaczenia opowieści. Jej narratorką jest ocalała z katastrofy córka bohaterów. Spektakl powstał z inspiracji tragicznymi wydarzeniami
w Azji oraz Tybetańską Księgą Umarłych. W przedstawieniu połączono motywy kultury orientalnej z tradycyjnymi i na wskroś współczesnymi technikami teatralnymi. Widowisko Tsunami od strony realizacyjnej posiada wszelkie cechy teatru totalnego. Tsunami to spektakl-siostra zrealizowanego kilka lat wcześniej autorskiego przedstawienia plenerowego Teatru
A PART pod tytułem El niňo".
Marcin Herich



Spektakl Gliwickiego Teatru Muzycznego i Teatru Lalek Banialuka w Bielsku-Białej
zrealizowany we współpracy ze Stowarzyszeniem Teatralnym A PART.

Scenariusz i inscenizacja: Marcin Herich, Krzysztof Korwin-Piotrowski

Reżyseria: Marcin Herich

Choreografia: Katarzyna Aleksander-Kmieć

Kostiumy i maski: Zofia de Ines

Scenografia: Jerzy Boduch

Tekst: Marcin Herich w interpretacji Wioletty Białk

Muzyka:
tradycyjna muzyka azjatycka oraz kompozycje Henryka Mikołaja Góreckiego,
Wojciecha Kilara, Georga Fridricha Haendala i Mirosława Matyasika

Występują: aktorzy, muzycy i tancerze Gliwckiego Teatru Muzycznego oraz Natalia Kruszyna, Monika Wachowicz, Maciej Dziaczko i Cezary Kruszyna (Marcin Kuszej)

Współpraca przy realizacji: Lucyna Kozień

Czas trwania spektaklu: 55 minut

Projekt dofinansowany z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (program operacyjny: Promocja Twórczości) oraz Samorządu Województwa Śląskiego.

Spektakl nominowany do nagrody specjalnej Złota Maska 2006 za choreografię.


PREZENTACJE

*Gliwickie Spotkania Teatralne (Gliwice, 2006)
*Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej (Bielsko-Biała, 2006)
*Międzynarodowy Festiwal Teatrów A PART (Katowice, 2006)
*Międzynarodowy Festiwal Sztuka Ulicy (Warszawa, 2007)


RECENZJE

PRAPREMIERA - GLIWICKIE SPOTKANIA TEATRALNE - GLIWICE 2006

Żywioł na Placu Krakowskim
Tearalnie, fikcyjnie, a jednak twarzą w twarz z namiastką żywiołu zetknęli się gliwiczanie,
którzy tłumnie przybyli w piątkową noc na pl. Krakowski, żeby zobaczyć premierę
plenerowego widowiska Tsunami. (...) Nawet Ci, którzy wracali do domu przemoczeni
od wodnej fali, nie kryli swojego zachwytu. Ten niecodzienny projekt stworzyli artyści z trzech różnych środowisk: tancerze Gliwickiego Teatru Muzycznego, lalkarze bielskiej Banialuki oraz szczudlarze i artyści związani z alternatywną grupą A Part. W efekcie powstał spektakl plenerowy najwyższej jakości. Spójna, plastyczno-muzyczna opowieśćo bezbronności
człowieka wobec totalnego zagrożenia, spektakl z efektownymi elementami rytualnego tańca, pantomimy, z wyrafinowanym kostiumem i maską oraz muzyczną oprawą. Teatr
w swoim żywiole.
CZA, "Gazeta Wyborcza - Katowice", 15 maja 2006

Walka z sobą i z żywiołami
Jak zachowujemy się w obliczu katastrofy? Co staje się wtedy ważne, ocalenie własnej skóry czy ratowanie innych? Jak trudnych wyborów musimy dokonać w obliczu totalnego chaosu? Ile w nas pozostaje człowieczeństwa? Na te trudne pytania starało się odpowiedzieć widowisko plenerowe Tsunami. Nocą na Placu Krakowskim byliśmy świadkami spotkania z grozą kataklizmu. Aktorzy, tancerze, muzyka, rytualne maski wprowadziły widzów w nieprzewidywalny świat ludzkich zachowań.
(ml), "Nowiny Gliwickie" nr 20, 17 maja 2006

Tsunami w teatrze lalek
Bezbronność i zależność od sił natury jest tematem widowiska plenerowego Tsunami. (...)
Jest w nim wszystko, czym różni się teatr uliczny od tradycyjnego. To prawdziwy teatr totalny. Wielkie wrażenie robią efekty specjalne - ogień, wiatr, woda. Ważną funkcję w budowaniu nastroju i potęgowaniu emocji spełnia też muzyka. Głęboko w pamięć zapadają rytualne tańce, za pomocą których ludzie starają się obłaskawić siły natury. Niezwykle sugestywne są obrazy odlatujących w głąb lądu ptaków i kilkumetrowej wysokości fala, która niszczy wszystko, nie szczędząc publiczności. A szczególnie dojmujący jest finał, gdy wśród ciał ofiar trwa poszukiwanie najbliższych.
d.l.c., "Rzeczpospolita", 20-21 maja 2006

MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZTUKA ULICY - WARSZAWA 2007

Sztuka Ulicy. Dzień trzeci
Spektakl (...) dotyczył tragedii, która wydarzyła się u brzegów Indonezji w 2005 r. Historia anonimowa, zuniwersalizowana, opowiadała o końcu świata - uporządkowanego tysiącletnią tradycją, wierzeniami, kulturą, w którym ludzie czuli się bezgranicznie bezpieczni. Kiedy nadszedł kataklizm odezwała się operowa muzyka wieszcząca nieszczęście, a kaskady wody zalały przestrzeń gry. Widzowie, bezpiecznie siedzący na schodkach poderwali się uciekając przed wodą. Ci, którzy siedzieli wyżej spokojnie się temu przyglądali. Jedyne, co mogli zrobić, to przesunąć się odrobinę wyżej, by zrobić miejsce przemoczonym. Dotkliwie skończył się piknikowo rozpoczęty dzień festiwalu. Brawa i wiwaty nagradzające Tsunami świadczyły,
że ta tragedia nadal żyje w ludziach.
Eva Hevelke, "Nowa Siła Krytyczna", 3 lipca 2007

(.)
To przedstawienie przygotowało wspólnie kilka teatrów z Polski. Spektakl pokazywał tsunami, niewiarygodnie, ale na oczach widzów w warunkach plenerowych udało sił pokazać katastrofę wywołaną falami tsunami. Naprawdę zerwał się wiatr i woda zalała scenę i powstało gruzowisko. Tak totalne i dosłowne działania niosą jednak niebezpieczeństwo, ze to nie będzie smaczne, że to będzie kicz. Tu jednak udało się utrzymać w ramach teatru i uczynić, że widzowie przezywali to w skupieniu, odczuwając dramatyczność sytuacji.
Tadeusz Kuczyński, Photoblog Tworzę (http://tworze.com/blog/0709.shtml)