Obłok Oorta jest gromną przestrzenią kosmiczną w granicach Układu Słonecznego, rozciągającą się między okalającym nasz układ planetarny pasem planetoid i kosmicznego gruzu, czyli pasem Kuipera a granicami oddziaływania grawitacyjnego Słońca. Ma promień ponad jednego roku świetlnego, czyli około stu tysięcy jednostek astronomicznych, co jest równe mniej więcej trylionowi kilometrów.
Mimo, że znany jest astronomom prawie od stulecia, wciąż uznawany jest za HIPOTETYCZNY, bo nigdy go nie zaobserwowano i nie udowodniono jego istnienia. Wnioskujemy o nim na podstawie myślenia analitycznego i obserwacji przelatujących w pobliżu Ziemi komet. To zdumiewające, że ta niedaleka przecież z punktu widzenia wielkości wszechświata oraz zaawansowanych w naszych czasach możliwości obserwacyjnych i badań kosmologicznych gigantyczna przestrzeń nieopodal Ziemi wciąż uznawana jest za hipotetyczną, choć dysponujemy niezbitymi dowodami na istnienie Czarnych Dziur, nieskończenie oddalonych mgławic i galaktyk, a nawet maleńkich planet podobnych do Ziemi gdzieś w bezmiarze kosmosu. W tym kontekście Obłok Oorta wydaje się być ciekawą metaforą naszej niedoskonałej kondycji ludzkiej, zagubienia i zbłąkanej percepcji. Zapatrzeni w dal, zafascynowani nierealnym, nieskończenie dalekim, nie znamy i nie do końca rozumiemy tego, co w gruncie rzeczy tuż obok i niedaleko.
OBŁOK OORTA to intymne przedstawienie solowe Aliny Bachary w reżyserii Marcina Hericha, w którym tytułowa hipotetyczna przestrzeń kosmiczna jawi się jako alegoria schronienia, osobistej Arkadii, marzenie o leżącej wydawałoby się niedaleko, na wyciągnięcie ręki, a niemożliwej i nieosiągalnej oazie życiowego spokoju, spełnienia i szczęścia.
Scenariusz, reżyseria, choreografia, światło: Marcin Herich
Współpraca nad scenariuszem i choreografią, występuje: Alina Bachara
Teksty: Alina Bachara i Marcin Herich
Współpraca przy aranżacji przestrzeni i realizacji światła: Cezary Kruszyna
Projekt i wykonanie kostiumu: Dorota Kleszcz
Muzyka: Darkstar, Paul Schütze, Social Interiors
W przedstawieniu wykorzystano nagrania materiałów edukacyjnych i popularnonaukowych, zaczerpnięte z zasobów Internetu.
W przedstawieniu wykorzystano oryginalne dźwięki zarejestrowane podczas misji Apollo 11, pochodzące z archiwum NASA.
W przedstawieniu wykorzystano utwór „Raindrops Keep Falling on my Head” w wykonaniu B.J. Thomasa.
Czas trwania spektaklu: 45 minut
Premiera: Teatr A Part, Katowice, 6 marca 2025
Spektakl został nagrodzony w konkursie TEATROGRANTY 2024, organizowanym przez Katowice Miasto Ogrodów. Instytucję Kultury im. Krystyny Bochenek.
TRIGGER WARNINGS
Ostrzeżenie dotyczące treści i wykorzystanych środków.
W przedstawieniu pojawia się pełna nagość, dym, migające światła oraz głośna muzyka.
Zdjęcie z przedstawienia, wykonane we Wrocławiu przez Tobiasza Papuczysa dla czasopisma „Didaskalia” podczas próby do spektaklu, otrzymało Grand Press Photo 2026, najważniejszą nagrodę fotografii dziennikarskiej w Polsce, w kategorii „Own Vision”.

RECENZJE
Prześwietlenia, rezonanse, praktyki uważności
„Obłokiem Oorta” Marcin Herich wespół z Aliną Bacharą, bohaterką/aktorką monodramu (tak chyba należy to nazwać) wzbił się ponad ziemskie sprawy (którymi dotąd się zajmował). Owszem, historia ma swoją przemożną grawitację, symbole, mity i kody kulturowe, również klasyki literackie. I tak, można się oczywiście spierać, czy teorie i hipotezy, na których budujemy swoją wiedzę i poglądy na temat uniwersum i praw fizycznych, a przede wszystkim matematyka, którą obliczamy wszystkie kosmiczne tajemnice – nie są aby na tyle ciężkie, żeby nie móc opuścić ziemskiej grawitacji. Chcę powiedzieć, że „Obłok Oorta” szuka tego przejścia dla siebie, próbuje przebić się przez granicę ciążenia i bezwładności.
Dlaczego ekspediować się w obszary niezbadane i niepewne, skoro doświadczalne i fizyczne znajduje się na wyciągnięcie ręki? A może „Obłok Oorta” nie jest pytaniem o emigracje, ale i o imigracje. O to, skąd się wzięliśmy. Być może wszystkie Arkadie stworzyliśmy na wzór tej podstawowej tęsknoty.
Spektakl jest dość minimalistyczny jeśli chodzi o choreografię i wizualność w porównaniu do klasyki dzieł scenicznych A Partu. Nie ma tu wyczerpujących układów, skomplikowanych gier symbolicznych, nawet gra światłem i strukturami, które się z tej gry wyłaniają, jest ograniczona. Najbardziej wizualna jest scena prologu, zarówno jeśli chodzi o choreografię jak i metaforę. Słynną grafikę „Człowieka Witruwiańskiego” wpisywano już dawniej w struktury kosmiczne (np. program „Sonda”), dzisiejsza technologia wizualna potrafi ten ikoniczny wzór jeszcze bardziej uplastycznić i skonkretyzować – otrzymujemy więc w scenie prologu żywy, sensualny obraz jedni, która stanowi ludzkie ciało i ciała niebieskie – wszak wszystko pochodzi z tej samej materii. I być może właśnie o tym fakcie zapominamy, sytuując się w jakimś sensie poza uniwersum (jako coś względem niego zewnętrznego, stworzonego na końcu całego procesu), dlatego wkładamy na siebie te wszystkie skafandry i hełmy i wznosimy się w ciemność.
Radosław Kobierski, Miesięcznik społeczno-kulturalny „Śląsk” 8/2025
To, co zostaje w ciele
W bardziej introspektywnym rejestrze utrzymany został „Obłok Oorta” Aliny Bachary i Marcina Hericha. Tytuł spektaklu odnosi się do hipotetycznej przestrzeni kosmicznej znajdującej się na obrzeżach Układu Słonecznego, rozciągającej się pomiędzy pasem Kuipera a granicą oddziaływania grawitacyjnego Słońca. Przedstawienie rozpoczyna się w niemal całkowitej ciemności – ciało Aliny Bachary jest ledwie widoczne, ujawniane jedynie przez punktowe światło. Dramaturgia opiera się na stopniowym wyłanianiu obecności: od bezruchu do ruchu, od fragmentarycznego widzenia ciała do pełnej jego ekspozycji. W kolejnych sekwencjach światło ukazuje przypadkowe części ciała – wydobywa detale, tworząc iluzję rozczłonkowania. Interakcje z elementami świetlnymi, refleksami i ruchomą kulą wprowadzają dodatkowy poziom percepcyjnej gry. W pewnym momencie struktura wizualna spektaklu ulega intensyfikacji: przestrzeń wypełnia się dymem, na którym rysują się laserowe, abstrakcyjne układy światła. Powstające formy nie odnoszą się już bezpośrednio do ciała performerki, lecz tworzą autonomiczne, niemal kosmiczne środowisko wizualne. W tej gęstniejącej przestrzeni Bachara stopniowo wycofuje się w głąb sceny, znikając pomiędzy dwiema ściankami. Jej ciało rozpływa się wśród światła, dymu i projekcji, co sprawia wrażenie zaniku obecności. Po chwili performerka powraca jednak na scenę w stroju astronautki. W finałowej części spektaklu stopniowo zdejmuje hełm, odsłaniając twarz. Gest ten nie oznacza jednak pełnego powrotu do wcześniejszej tożsamości. Po doświadczeniu rozproszenia, zaniku i kolejnych transformacji ciało pozostaje naznaczone obcością. Zakończenie spektaklu pozostawia bohaterkę zawieszoną pomiędzy próbą odzyskania siebie a doświadczeniem trwałego oddalenia.
Katarzyna Kmiecik, Gazeta teatralna „Didaskalia” 193/194, czerwiec- sierpień 2026
PREZENTACJE
Teatr A Part, Katowice, 6, 7 i 9 marca 2025
Teatr A Part, Katowice, 21 marca 2025
Teatr A Part, Katowice, 7, 8 czerwca 2025 (Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych A Part)
Teatr A Part, Katowice, 7 września 2025
Teatr A Part, Katowice, 27 września 2025 (Sztuka w Służbie Ducha i Ciała)
Teatr A Part, Katowice, 22 lutego 2026
Sala Teatru Laboratorium Instytutu Grotowskiego, Wrocław, 6 marca 2026 (Szczeliny. Kobiety w sztukach performatywnych)
Zdjęcia: Maciej Dziaczko, Agnieszka Seidel-Kożuch
Otwórz galerię Zobacz wideo
..