„Wiek rzeczywisty człowieka nie liczy się w latach, które przeżyliśmy, lecz w tych, które nam jeszcze pozostały.”
Michel Houellebecq, „Unicestwianie”
DUET PANICZNY „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” to benefis dwojga aktorów Teatru A Part i współautorów jego wielu spektakli, artystycznego małżeństwa Natalii i Cezarego Kruszynów. Spektakl jest przewrotnym podsumowaniem ich wspólnej drogi, jak również teatralną refleksją na temat starzenia się i upływu czasu.
W tytule projektu zostały użyte dwie frazy, które opisują, podkreślają i wzmacniają wymowę spektaklu. Pierwsza z nich to łacińska przestroga „I w Arkadii jestem”, spopularyzowana przez dwóch siedemnastowiecznych malarzy, francuskiego klasycystę Nicolasa Poussina oraz włoskiego malarza i teoretyka sztuki Guercino, odpowiednik słynnego „memento mori”. Drugi człon tytułu to świadomie użyty paradoks, dysonans frazeologiczny, wzmacniający znaczenie indywidualności każdego z partnerów/wykonawców w kreowanym duecie.
Projekt teatralny „Et in Arcadia ego. Solo dla dwojga” to „duet paniczny”. Przydomek ten wskazuje na ważny obszar inspiracji i nawiązań, estetycznych i semantycznych zawartych w spektaklu. Mowa o paryskim post-surrealistycznym ruchu panicznym tworzącym w duchu „anty-stylu”, radykalnej grupie artystycznej, którego nazwa nawiązywała do wywodzącego się z Arkadii greckiego boga Pana, gwałtownego i dzikiego (utożsamianego również z Satyrem). Etymologia słowa „panika” pochodzi zresztą od Pana właśnie i emocji, które towarzyszyć miały spotkaniom śmiertelników z bogiem. To zaś świetnie oddaje stany i emocje, które towarzyszą starzeniu się i „przekwitaniu” (menopauzie, andropauzie). W tym kontekście panika to lęk przed niedołężnością, brzydotą, chorobą, śmiercią – lęk przed gwałtem na wyobrażeniach o samym sobie i utratą samego siebie. Z innej strony słowo „panika” i jego wzmożone signifié jest również synonimem aktorskiej/teatralnej tremy.
Działający w lat sześćdziesiątych w Paryżu ruch paniczny współtworzyli: Roland Topor, Alejandro Jodorowski, Fernando Arrabal i Jacquesa Sternberg, którzy za patronów grupy obrali Luisa Buñuela i Antoina Artauda. Ruch paniczny, dzisiaj już nieco zapomniany, był jednym z najwyrazistszych manifestów swoich czasów, czasów kontrkultury i nowej awangardy, wolności myśli, życia i sztuki. Inspirujemy się nim, przywołujemy go i przypominamy.
Solo dla dwojga – duet paniczny. Zamieszanie, niepewność, szum, paroksyzm, paradoks, trwoga – towarzyszą życiu, każdemu życiu od początku do końca. W swojej szczególnej, osobnej, gwałtownej odsłonie znane są dobrze wszystkim artystom*. Są nieodzowną częścią procesu twórczego, wplatają się weń, nielubiane i niechciane. W duecie panicznym stają się współbohaterem spektaklu, emanując nadrealistyczną siłą.
*Tu wyjaśniamy, otóż tak, jeśli nie odczuwa się tych emocji i nie przechodzi przez te stany tworząc, nie jest się artystą, ani trochę.
„Ruch paniczny. Jego pomysłodawcy byli równocześnie jego współtwórcami, teoretykami, praktykami, popularyzatorami, kontestatorami, admiratorami, antycenzorami, demiurgami, weryfikatorami, mistrzami i czeladnikami. Działalność osób panicznych dotyczyła sztuki, gry, euforycznych zabaw albo obojętnej samotności. Podnoszonymi tematami były: własne ja, alegorie i symbole, tajemnice, seks i humor. Rzeczywistość przedstawiana obejmowała wszystkie możliwe stany i odcienie: od realności do koszmaru poprzez wszystkie możliwe filozofie i systemy moralności. Występowały w niej rownież: hazard, pamięć i chaos.
Bohaterami w twórczości panicznej byli uczciwi obywatele, ich czysty talent, entuzjazm, negacja prawa grawitacji, radość życia, kult szczęścia, czułość i delikatność. Dzieła paniczne przyjmowały formy matematyczne, paradoksalnych dwuznaczności, antyironii, immanentnej sprzeczności. Były dziełami o iluzjach, urojonymi, paranoidalnymi, schizofrenicznymi, wypełnionymi megalomanią i skromnością, z nadzieją i goryczą; były osadzone w mitologii i w mitomanii. „Panikarze” deklarowali wprost, że ruch paniczny to nie jest ani grupa ani kierunek artystyczny czy literacki. To jest raczej styl życia albo trafniej – antystyl. Panikarzem mógł zostać każdy. Każdy mógł uważać się za kreatora i twórcę teorii panicznej, wolno mu było przypisywać sobie wynajdywanie postaw, zakładanie światowej akademii panicznej i samomianowanie się jej prezydentem.”
Za: Toportret pozapaniczny, Culture.pl
Scenariusz, reżyseria, aranżacja przestrzeni, światło: Marcin Herich
Współpraca nad scenariuszem, występują: Natalia Kruszyna i Cezary Kruszyna
Współpraca techniczna: Cezary Kruszyna
Muzyka: Angel, Armando Trovajoli, Jan Sebastian Bach, Fetish Park, Ludovico Einaudi, Marcin Wasilewski Trio, Paul Schütze, Social Interior, Stavroz, Vasily „Mushroomer” Kashnikov oraz James Q. „Spider” Rich i Boots Randolph
Dialogi i monologi zawarte w spektaklu są improwizowane przez aktorów.
W spektaklu wykorzystano cytaty z pism lub wypowiedzi Zdzisława Beksińskiego, Jana Sztandyngera, Marka Twaina, Stanisława Ignacego Witkiewicza i Stanisława Wyspiańskiego.
W spektaklu wykorzystano fragment zapisu happeningu „Teatro Sin Fin” (znanego również jako „Melodrama Sacramental”) z udzialem Alejandro Jodorowskiego, zaprezentowanego podczas Paris Festival of Free Expression w maju 1965 roku.
Czas trwania spektaklu: 80 minut
Premiera: 11, 12, 13 grudnia 2025, Scena/Atelier Teatru A Part, Katowice
Kolejne prezentacje spektaklu:
– 14 i 17 stycznia 2026, Scena/Atelier Teatru A Part, Katowice
Zadanie zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Śląskiego.

Projekt nagrodzony w konkursie TEATROGRANTY 2025, organizowanym przez Instytucję Kultury Katowice Miasto Ogrodów.

Na zdjęciu poniżej litografia „Listy miłosne” Rolanda Topora (1975).

Zdjęcia: Agnieszka Seidel-Kożuch
Otwórz galerię